niedziela, 25 listopada 2012

Dlaczego początkujące włosomaniaczki wpadają w szał olejowania ?


Pisałam już o tym dlaczego początkujące włosomaniaczki rezygnują z olejowania
więc teraz czas na temat zupełnie odwrotny a mianowicie szał olejowania :) Myślę
że głównym powodem tego jest po prostu przeczytały "gdzieś tam coś tam" i pomy-
-ślały że to właśnie to sprawi iź ich włosy będę ślinić i odbijać światło jak "diament"
i właśnie to damy jako punkt pierwszy :)

1.Chęć posiadania "idealnych" włosów - wiadomo dziewczyny czytają a im więcej
tym bardziej napalają się na to że ich włosy będę kiedyś takie jak z "reklamy" ale
należy robić wszystko z umiarem i nie nakładać oleju CODZIENNIE  bo to po 
prostu nie na tym polega a włosy nie lubią nadmiaru.


2. Przeczytanie "błędnych informacji" na temat olejowania - i nie zawsze takie dane 
są błędne ale być może źle czytane przez włosomaniaczki a następnie źle wykorzystywane 
w praktyce.

3. Zazdrość - myślę że początkujące włosomaniaczki jak widzą ładne i zadbane włosy,
osiągnięte głównie przez oleje to same pomyślcie jest zazdrość? chyba tak..

Jak myślicie czemu jeszcze włosomaniaczki wpadają w szał olejowania ?

15 komentarzy:

  1. myślę, że nie wpadają w żaden szał, tylko desperację - ostatnia deska ratunku dla włosów. Dla mnie olejowanie to po prostu dodanie oleju do maseczki w większej ilości. A cóż, jak ma się zniszczone włosy, to chce się jak najszybciej to naprawić. Olejowanie ma na celu nawilżyć włos, czasem sprawić że mniej się niszczą. Cóż, sądzę, że gliceryna czy aloes szybciej zadziałają, ale to ich włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda :) To desperacja z nie szał :)

      Usuń
  2. Nie, że gliceryna zadziała szybciej, po prostu dla nawilzenia włosów potrzebna jest równowaga między humektantami a emolientami inaczej można uzyskać efekt odwrotny. Poza tym należy obserwować potrzeby swoich włosów. Przy moich falach olejowanie daje świetne efekty dopiero gdy jest codzienne, więc nie należy uogólniać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. zgadzam sie z dziewczynami powyzej;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę przyznać, że nie wpadłam ani w szał olejowania ani się go nie bałam. Natomiast udało mi się zaszkodzić moim włosom zarówno nadmiarem protein jak i humektantów, natomiast oleje nie szkodzą im w żadnej ilości, chociaż w połączeniu z nawilżaczami(ale nie przy każdym olejowaniu) działają lepiej. Chociaż z drugiej strony nigdy nie olejowałam włosów dłużej niż 3 dni pod rząd. Myślę, że w takim przypadku mogłyby być odrobinę obciążone.

    OdpowiedzUsuń
  5. w dziwny sposób napisane, tak jakbyś wyśmiewała wręcz ;) a z dwojga złego lepiej wpaść w szał, z którego i tak w końcu się zrezygnuje na korzyść rozsądniejszego rozporządzania olejami;p najpierw warto dużo popróbować i obserwować efekty na włosach, następnie używać tego co naprawdę pomaga i przynosi efekty.

    OdpowiedzUsuń
  6. jaki szał ? To zwykła chęć odzyskania zdrowych, ładnych włosów.

    OdpowiedzUsuń
  7. no to dowaliłaś aż czarno...
    ja np. miałam najlepsze włosy w czasie "szału olejowania", kiedy to nakładałam olej nawet przed każdym myciem.

    nie wiem, za kogo się uważasz, że w tak złośliwy sposób oceniasz postępowanie innych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli w taki sposób to odebrałaś to bardzo mi przykro bo nie o to mi chodziło... Po prostu spotkałam się z kilkoma moimi koleżankami, które wpadły w właśnie taki szał olejowania i nie wyszło im to na dobre... Ja sama także spotkałam się z tym zjawiskiem i uwierz mi moje włosy wtedy nigdy nie wyglądały aż tak źle.. I masz racje powinnam w bardziej "delikatny" sposób przedstawić mój punkt widzenia ale nikogo nie śmiałabym obrażać i nie uważam się za nikogo specjalnego dlatego jest mi naprawdę przykro...

      Usuń
    2. w takim razie wybaczam ;))
      na drugi raz na pewno się zastanowisz dwa razy przed dodaniem tak osądzającego posta. Nie tylko ja zauważyłam dziwny ton, więc widocznie coś musi być na rzeczy. Jednakże doceniam, że nie miałaś złych/złośliwych zamiarów.
      Peace :)

      Usuń
  8. Nie bardzo rozumiem co niby chciałaś osiągnąć pisząc tak mało wnoszącego posta...
    Czy jest coś złego w tym, że jakaś dziewczyna chce mieć ładne włosy?? Czy wybieranie kilku olejów do pielęgnacji jest grzechem?? Każda przecież chce dojść do tego, co najbardziej służy jej włosom i nie tylko i nie ma w tym niczego złego!! I nie rozumiem co masz do zazdrości?? Czy aby na pewno sama jej nie doświadczyłaś przeglądając blogi innych, bardziej doświadczonych w dziedzinie pielęgnacji włosów dziewczyn??
    Co chciałaś osiągnąć ubliżając w tym poście innym dziewczynom?
    Myślę, że jesteś tutaj za krótko i masz zbyt małe doświadczenie, by wyciągać tak daleko idące wnioski. Zrób sobie rachunek sumienia i przemyśl wszystko raz jeszcze. Życzę więcej pokory i dystansu do siebie i życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Tak, tak doświadczyłam tego i właśnie dlatego chciałam przedstawić tego posta ale jeśli to tak odebrałaś to jest mi przykro bo nie chciałam nikomu naubliżać...

      Pisząc ten post chodziło mi bardziej o to że do wszystkiego należy podchodzić z umiarem...

      Usuń
  9. Moim skromnym zdaniem, jako bardzo początkującej włosomanniaczki, pominęłaś najsłuszniejszy punkt... Początkująca włosomanniaczka nie wie jeszcze który olej tak naprawdę sprawdzi się na jej włosach. Więc wpada w szał kupowania olejów i jak już je kupi chce je koniecznie wypróbować! Nagle jest zaszokowana różnorodnością metody, której nigdy wcześniej nie używała. Pierwszy miesiąc nakładałam oleje przed każdym myciem (włosy myję raz na 3 dni bo częściej nie potrzebuję. Gdyby nie to pewnie nakładałabym je jeszcze częściej!)A to dlatego, że znalazłam sklep indyjski i kupiłam amle i vatike. No i jeszcze olejek do masażu, z pracy przytargałam olejek arachidowy, koleżanka miała musztardowy, druga zrobiła odlewkę sesy... I tak to było. Teraz kiedy już wiem, że "moim" olejem jest vatika, nakładam ją raz w tygodniu, czasem olejek do masażu o bogatym składzie. Jak się skończy reszta dostanie drugą szansę.

    OdpowiedzUsuń